Wiedźma popkultury

Yoko Ono

Krytycy sztuki uważają ją za jedną z ważniejszych postaci nowojorskiej awangardy lat sześćdziesiątych XX wieku. Wielu ludzi wciąż kojarzy Japonkę za sprytną skośnooką, która przed blisko 50 laty opętała i uwiodła genialnego muzyka, doprowadzając tym samym do rozpadu The Beatles. John Lennon powiadał, że Yoko Ono jest „najbardziej znaną nieznaną artystką na świecie”.

Pochodząca z jednej z najbogatszych rodzin japońskich Yoko urodziła się w roku 1933. Studiując sztuki piękne na Manhattanie szybko związała się ze światem nowojorskiej bohemy, współpracując między innymi z grupą Flexus i Johnem Cage’em. Działania artystyczne, nazywane sztuką partycypacyjną, gdyż często zapraszała odbiorców i widzów do uczestnictwa, spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem. Kiedy więc w 1966 roku wystawiała w londyńskiej galerii Indica, to była już znaną artystką.

Yoko Ono z różą
Fot. choleil via Foter.com CC BY-NC-ND

 

Na wernisażu pojawił się również Lennon. Wrażenie zrobiła na nim instalacja „Drabina. Tak”: po wejściu na szczyt drabiny można było zobaczyć przez szkło powiększające napisane na suficie słowo „tak” w małych ramkach.

– To wielka ulga, kiedy wspinasz się po drabinie, patrzysz przez szkło powiększające i nie widzisz słowa „nie” czy „odpieprz się”, tylko „tak” – wspominał po latach.

Yoko zapamiętała spotkanie trochę inaczej: – Najpierw John obejrzał wystawę, ugryzł jabłko z eksponatu „Jabłko”, potem wszedł na drabinę i zobaczył „Tak”. Następnie spytał, czy może wbić gwóźdź w obraz pod tytułem „Wbij w ten obraz gwóźdź”. Powiedziałam, że to kosztuje pięć szylingów. „Dam ci pięć szylingów w myślach, wezmę w wyobraźni młotek i wbiję ten gwóźdź”. Zrozumiałam, że wie, o co chodzi, że myślimy tak samo, bawimy się w tę samą grę – opowiadała po latach dziennikarce „Wysokich Obcasów”.

 

Ich romans rozpoczął się dwa lata później. Legenda mówi, że kiedy ówczesna żona Lennona, Cynthia, wyjechała z ich synem Julianem, na wakacje do Grecji, John wraz z Yoko nagrali w domowym studio album „Two Virgins”, a potem wylądowali w łóżku. Gdy Cynthia wróciła, Lennon przywitał ją słowami „O, jesteś…”, w domu zaś krzątała się Yoko ubrana w jej szlafrok. W każdym razie faktem jest, że od maja 1968 John i Yoko stali się parą. Nierozłączną. Dla niej Lennon złamał obowiązującą w The Beatles zasadę, że osób trzecich (żon, przyjaciół, ludzi spoza zespołu) nie przyprowadza się do studia: głos Yoko pojawia się na „Białym albumie” w dwóch piosenkach. Zresztą spowodowało to reakcję lawinową i żony pozostałych członków zespołu również uczestniczyły w nagraniach.

John dekoracyjną, młodą, długonogą i długowłosą blondynkę zastąpił starszą od siebie, ciemnowłosą, niezbyt urodziwą Japonką, która jednak miała jeszcze coś inteligentnego i ważnego do powiedzenia. Ich związek był bardzo burzliwy, acz nie da się ukryć, że również niezwykle twórczy. Szczególnie pierwsze lata namiętności (1968–1972) to zarazem szczyt możliwości twórczych Lennona, który nagrał wtedy dwa albumy z The Beatles oraz sześć płyt solowych. Ich różne akcje i performance na rzecz pokoju (na przykład „Bed-In”) nie zmieniły co prawda losów świata, jednak kształtowały świadomość wielu młodych ludzi. A piosenki, które John napisał i nagrał wspólnie z Yoko lub pod jej wpływem, takie jak „Give Peace A Chance”, „Power To The People”, „Imagine”, „Happy Xmas (War Is Over)” czy „Woman Is The Nigger Of The World”, są nie tylko wielkimi przebojami, lecz stały się też hasłami, które wypisują na sztandarach kolejne pokolenia.

Również wpływ Yoko na rozpad The Beatles wydaje się być mocno przeceniany. Coraz silniejsze tarcia między Johnem a Paulem McCartney’em, dwoma liderami zespołu, były faktem jeszcze przed pojawieniem się Ono. Być może jej obecność była katalizatorem zmian, lecz The Beatles przestaliby istnieć tak czy owak. Warto poznać opinię Paula McCartneya, uznawanego za jej największego wroga, który trzy lata temu powiedział: – Bez Yoko, która otworzyła Johna na awangardę, nie powstawałyby nigdy tak wspaniałe piosenki jak „Imagine”. To ona pokazała mu zupełnie inną drogę, która okazała się bardzo inspirująca, więc nie można jej za cokolwiek obwiniać.

Mozaika Imagine
Fot. Images George Rex via Foter.com CC BY-SA
Tagi: ///////

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *