Myszy i ludzie

fot. the past tends to disappear via Foter.com CC BY-NC-SA

Optymiści uważają, że będziemy się w nieograniczony sposób rozwijać, przekraczając wszelkie granice. Z kolei pesymiści wieszczą koniec nawet w przypadku, gdybyśmy osiągnęli stan wiecznej szczęśliwości. Powołują się przy tym  na eksperyment przeprowadzony przez Johna B. Calhouna.

Obserwacje miały odpowiedzieć na pytanie: „W jaki sposób zapewnienie idealnych warunków do przeżycia wpłynie na indywidualne zachowania oraz proces zmian liczebności populacji?”. W tym celu do kwadratowej zagrody o powierzchni niespełna 7,5 metra kwadratowego i posiadającej 16 połączonych ze sobą boksów wpuszczono osiem myszy: cztery samiczki i takoż cztery samce. Jednocześnie zapewniono całkowite bezpieczeństwo, nieograniczony dostęp do wody i pożywienia, zlikwidowano wszelkie choroby zakaźne. Jedynym ograniczeniem był brak możliwości opuszczenia klatki.

Wydawałoby się, że w bliskich ideału warunkach mysia utopia powinna rozwijać się szybko i bez jakichkolwiek ograniczeń. I rzeczywiście, populacja podwajała się co 55 dni. Jednak około 315 dnia zaobserwowano gwałtowny spadek przyrostu liczby potomstwa, a ostatnia mysz urodziła się po około 22 miesiącach.

W tym samym okresie (czyli między 315, a mniej więcej 600 dniem) nastąpiły bardzo wyraźne zmiany w zachowaniu myszy oraz załamanie istniejących dotychczas relacji społecznych. Objawiało się to między innymi niezdolnością samców dominujących do obrony terytoriów i samic, ograniczeniem płodności samic przy równoczesnym wzroście ich agresywności, ranieniem młodych osobników i wyrzucaniem ich z gniazda przed osiągnięciem samodzielności, wzrostem bierności samców niedominujących.

Po 600 dniu samce przestały się interesować walką o terytorium lub samice, a tylko jadły, piły, spały i czyściły futerka. Były piękne, zadbane i żyły w samotności. Rozpoczęło się Wielkie Wymieranie. Po 1588 dniach padła ostatnia mysz…

fot. Niharb via Foter.com CC BY-NC-ND
fot. Niharb via Foter.com CC BY-NC-ND

Nawet po 50 latach eksperyment Calhouna robi piorunujące wrażenie. Tym bardziej, że los mysiego stada niektórzy chcą przełożyć na ponurą wizję przyszłości ludzi.

Jedno z praw Murpy’ego głosi „Każdy, nawet najbardziej skomplikowany problem ma proste, jasne i całkowicie nieprawdziwe rozwiązanie”. Ktoś, kto zakłada, że ludzkość wymrze w sposób podobny do tego, jak w eksperymencie Calhouna stało się to udziałem myszy, nie bierze pod uwagę jednego, lecz decydującego czynnika: rozwiniętej inteligencji. Jej brak nie pozwolił myszom rozpoznać stanu w jakim znalazła się minispołeczność i próbować przeciwdziałać degradacji, a przede wszystkim – opuścić klatki. Absolutny komfort, czyli dostęp do wszystkiego, w każdej chwili, bez żadnych kosztów i zobowiązań spowodował zanik odpowiedzialności, skuteczności i świadomości współzależności społecznej. Z kolei ograniczona przestrzeń wyłączyła u myszy ciekawość i instynkt poznawczy. Efektem była zagłada populacji.

Można mieć różne zdanie na temat ogólnej kondycji ludzkości, lecz akurat ciekawości nam nie brakuje. A to skutkuje nowymi odkryciami i wynalazkami oraz pozwala budować coraz bardziej realne plany wyrwania się z naszej klatki, czyli rozpoczęcia efektywnej eksploracji Układu Słonecznego. Bo na szczęście coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że bez tego ludzkość rzeczywiście czeka los myszy z eksperymentu Calhouna…

Tagi: ///

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *