Miss afgańskiego prawa

fot. TED Conference via Foter.com CC BY-NC

W targanym wojną domową Afganistanie system prawny jest niezrozumiałą dla ludzi Zachodu mieszaniną islamskiego szariatu i narzuconych przez obce mocarstwa przepisów prawa, których rzeczywiste zastosowanie zależy od woli afgańskich przywódców duchowych i starszyzny rodowej. Trafił się jednak wyjątek. Kimberley Motley od 2009 roku jest jedynym prawnikiem z Zachodu, który wykonuje ten zawód w Afganistanie.

Ojcem Amerykanki Kimberley Motley jest Afroamerykanin, a matką Koreanka z Północy, która uciekła do Korei Południowej i tam zakochała się w amerykańskim żołnierzu. Rodzice Kimberley wychowywali dzieci w kulcie pracy i poszanowania pieniądza. Ojciec miał surowe zasady i nie znosił polityki. Nie czytał gazet i nie oglądał telewizji, ale może właśnie dlatego rozbudził w Kimberley zainteresowanie tymi sprawami. W szkole Motley była aktywna, lubiła przemawiać i organizować życie uczniowskiej społeczności. W 1997 roku rozpoczęła studia na wydziale prawa uniwersytetu w Wisconsin, a siedem lat później obroniła na tej uczelni doktorat i została też wybrana Miss Wisconsin.

W 2004 roku Kimberley została obrońcą z urzędu, choć akurat ta posada była kiepsko płatna. Dlatego w 2008 roku przyjęła propozycję Departamentu Stanu dołączenia do misji mającej szkolić afgańskich prawników. Dzisiaj przyznaje szczerze, że skusiły ją kosmiczne zarobki, bowiem miała już męża, trójkę dzieci i studenckie kredyty do spłacenia. Po roku rzuciła pracę dla rządu i wróciła do USA, ale obrazów z Afganistanu nie potrafiła zapomnieć. W 2009 roku wróciła i otworzyła w Kabulu kancelarię.

Najpierw wzbudzała niedowierzanie, potem rozdrażnienie, aż w końcu jawną niechęć. Była szykanowana przez „nieznanych sprawców” – ktoś wrzucił do biura granat, który na szczęście nie eksplodował, ktoś odciął prąd, a ktoś zdewastował samochody. Kancelaria Motley przetrwała trudne chwile, a ona cierpliwie budowała pozycję w totalnie zdominowanym przez mężczyzn afgańskim systemie prawnym.

Kimberley twierdzi, że tutejsi mężczyźni nie mają zbyt wielu możliwości, by swobodnie porozmawiać z kobietą, a z nią muszą dyskutować służbowo i to jest dla nich nowe, ekscytujące przeżycie. Tym bardziej, że była Miss Wiscontin wciąż jest atrakcyjną kobietą, która nie skrywa urody po chustami i burkami. Ubiera się na co dzień tak, jakby szła do pracy w Nowym Jorku, ale afgańskich mężczyzn wysłuchuje z uwagą i okazuje szacunek, nawet gdy rozprawia na tak drażliwe tematy, jak prawa kobiet czy zakaz małżeństw z nieletnimi dziewczynkami.

Kimberley Motley reprezentuje interesy ludzi i firm z całego świata, lecz rozgłos zyskała stając w obronie praw afgańskich kobiet. Ostatnio jednak angażuje się też w prowadzenie spraw w innych krajach, na przykład na Kubie, gdzie ją za to aresztowano i deportowano do USA. Jednak tego, co zrobiła przez dziewięć lat dla Afganek, nie sposób przecenić.

 

SPRAWA SAHAR

Niespełna 10-letnia Sahar została przez brata sprzedana 40-letniemu mężczyźnie, który uczynił z niej drugą żonę. Rodzina pierwszej żony chciała zmusić dziewczynkę do prostytucji, a gdy odmówiła, to zamknięto ją w piwnicy, bito i głodzono. Historia Sahar przeciekła do mediów i zainteresowała Motley. W efekcie dręczyciele zostali ukarani więzieniem, w tym także brat Sahar, co w Afganistanie wywołało szok. Sahar odzyskała wolność i dzisiaj mieszka w schronisku dla kobiet, gdzie się uczy i jest szczęśliwa.

SPRAWA GULNAZ

Równie wielki rozgłos przyniosła sprawa Gulnaz, afgańskiej nastolatki, która została zgwałcona przez męża swojej kuzynki. Zaszła w ciążę, a lokalne władze na 8 lat wsadziły ją do więzienia za cudzołóstwo. W sądzie zaproponowano, by poślubiła gwałciciela, na co Gulnaz się nie zgodziła. Wtedy sprawą zainteresowała się Kimberley. Sąd Najwyższy nie zgodził się z wyrokiem sądu niższej instancji, nie pozwolił jednak na wypuszczenie Gulnaz z więzienia. Miała tam spędzić trzy lata. Wówczas Motley napisała poruszający list do prezydenta Afganistanu, Aszrafa Ghani, który ułaskawił Gulnaz! To był pierwszy taki przypadek w nowożytnej historii Afganistanu.

Tagi: //

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *