Ładne rzeczy…

mosque-large-tower-kairouan-tunisia

Wiadomo, że „nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba”. Okazuje się jednak, że sporo przedmiotów, obrazów, kompozycji wzbudza pozytywne emocje niezależnie od tego, skąd pochodzi oceniający. Zatem istnieją uniwersalne kryteria, które sprawiają, że coś uznajemy za ładne?

Najpierw krótkie wprowadzenie. Otóż niektórzy naukowcy zajmujący się badaniem ludzkiego postrzegania uważają, że związane jest to ze złotym podziałem.

Na razie wszystko jasne? Skoro tak, to wykładu ciąg dalszy. Złoty podział jest pojęciem matematycznym, zwanym również boską proporcją i dotyczy podziału odcinka na dwie części w ten sposób, by stosunek krótszego fragmentu do dłuższego był identyczny jak stosunek dłuższej części do całego odcinka.

Ten stosunek oznaczony grecką literą φ (fi) nazywany jest złotą liczbą i wynosi w przybliżeniu 1.618 – w przybliżeniu, gdyż podobnie jak π (pi) jest liczbą niewymierną. Stosując złoty podział można znaleźć tak zwany złoty kąt (w przybliżeniu 137.5°), a także złotą spiralę, która co 90° zwiększa (lub zmniejsza) szerokość dokładnie φ razy.

Złotemu podziałowi i złotej liczbie – znanym już starożytnym – przypisuje się wyjątkowe walory estetyczne, gdyż podobno pozwala to osiągnąć piękne, harmonijne proporcje. Niektórzy współcześni badacze tropią i dostrzegają je w wielu uznawanych za wybitne dziełach architektonicznych: na przykład egipskich piramidach, greckich świątyniach na Akropolu, budowlach Majów…

 

Również ludzkie ciało ma być podporządkowane boskiej proporcji: stosunek wzrostu człowieka do odległości od stóp do pępka to właśnie 1.618. Podobne zależności można znaleźć w proporcjach nóg, dłoni, twarzy (chociażby mierząc stosunek jej wysokości do szerokości, albo stosunek odległości między brwiami do odległości między kącikami oczu), a nawet… podwójnej helisy tworzącej ludzkie DNA!

Co tam człowiek! Złoty podział dotyczy także przyrody (na przykład muszla żyjącego w morzu łodzika to złota spirala), a i… kosmosu! Przyjmując, że odległość Merkurego od Słońca wynosi 1, to średnia odległość między orbitami planet naszego układu słonecznego wynosi 1.618! I jeśli przyjrzeć się odległym o miliardy lat świetlnych galaktykom spiralnym, to ich kształt odpowiada złotej spirali.

obraz "Sakrament Ostatniej Wieczerzy" Salvadora Dali
obraz „Sakrament Ostatniej Wieczerzy” Salvadora Dali

 

Wszelakiego rodzaju mistycy szukają śladów złotego podziału również w wymiarach Arki Noego. I twierdzą, że je tam znajdują!

Jednak ujmując rzecz poważnie: jak w większości tego typu teorii – diabeł tkwi w szczegółach. Arka Noego, według Biblii, miała 300 łokci długości, 50 łokci szerokości i 30 łokci wysokości. Dzieląc 50 przez 30 otrzymamy 1.666 czyli przybliżoną wartość boskiej proporcji. No właśnie: nie dokładną, a jedynie przybliżoną.

A co z egipskimi piramidami? Im więcej wiadomo o poziomie nauki w tamtych czasach i lepsze są współczesne metody badawcze, tym więcej wątpliwości. Obecnie przeważa pogląd, że pojawianie się boskiej proporcji w budowlach staroegipskich jest wynikiem przypadku.

Trump-1

 

Twierdzi się też, że Fidiasz być może tworzył rzeźby wykorzystując złotą proporcję, nie ma jednak na to żadnego dowodu. Żadne jego zapiski nie przetrwały. Za to scheda po Leonardzie da Vincim jest ogromna i doskonale skatalogowana. Leonardo nigdzie nie wspomina o złotym podziale. Słynny rysunek człowieka wpisanego w koło i kwadrat to „człowiek witruwiański”. Ilustruje on podział stworzony przez rzymskiego architekta Witruwiusza w I wieku n.e., który dzielił ludzkie ciało na 10 równych części, przy czym twarz stanowiła 1/10 wysokości człowieka. Ze złotym podziałem nie ma to nic wspólnego!

Jak widać słowa „prawdopodobnie”, „w przybliżeniu”, „prawie”, „być może” dominują w każdym punkcie teorii o wszechobecności boskiej proporcji. A wiadomo, że prawie – robi wielką różnicę.

fot. Ben Ledbetter, Architect via Foter.com CC BY
fot. Ben Ledbetter, Architect via Foter.com CC BY

 

Oczywiście, istnieją przykłady stosowania złotego podziału w architekturze (między innymi Wielki Meczet z Kairouan, willa Stein Le Corbusiera) czy malarstwie („Sakrament Ostatniej Wieczerzy” Salvadora Dali, część obrazów Mondriana), lecz zawsze są to działania celowe, manifestacyjnie wręcz deklarowane.

Może więc warto pójść po rozum do głowy, czy rzeczywiście chcemy się przekonać, że to, co dumnie nazywamy naszym indywidualnym gustem, tak naprawdę nie istnieje? Bo jeśli teoria o wpływie złotego podziału lub złotej spirali na to, co nam się podoba, jest prawdziwa, to człowiek z poniższego zdjęcia musi być ideałem piękna…

 

Tagi: ////

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *