10 płyt z „feel good music”, po wysłuchaniu których poczujecie się lepiej

MA-2-2017-muzyka3

Otwieramy puszkę Pandory z potężną dawką pozytywnej energii. W niej między innymi bujający funk, kojący soul, słoneczne reggae i nowoczesna elektronika.

 

PARLIAMENT

„Mothership Connection” (1975)

Jedna z najważniejszych funkowych płyt wszech czasów, dzieło grupy dowodzonej przez George’a Clintona. Została nagrana 42 lata temu, ale słuchając jej dziś też trudno usiedzieć w miejscu. Gęsta sekcja rytmiczna, energetyczne dęciaki z takimi kompozycjami, jak „P. Funk (Wants to Get Funked Up)” i „Give Up the Funk (Tear the Roof off the Sucker)” zdadzą egzamin na każdej imprezie. A do tego niezapomniany klimat, bo w tę funkową podróż grupa zabrała nas statkiem kosmicznym.

Parliament - Mothership Connection
Parliament – Mothership Connection

 

POINTER SISTERS

„So Excited!” (1982)

Pochodzące z Oakland siostry Ruth, Issa i Sadako Pointer w latach 70. i 80. rządziły na listach przebojów po obu stronach oceanu. Pulsujący funk z wycieczkami w stronę disco, soulu i rocka z ich dziewiątej płyty „So Excited!” to kwintesencja brzmienia artystek obdarzonych fantastycznymi głosami. Warto zajrzeć na ten krążek choćby dla pozytywnego retro klimatu „I’m So Excited!”, „Heart Beat” i „I Feel For You”.

 

BOB MARLEY AND THE WAILERS

„Legend” (1984)

Wybór dość oczywisty, ale tego krążka w naszym rankingu nie mogło zabraknąć. Rzadko kiedy wydawnictwo typu „the greatest hits” trafia do rankingów najlepszych płyt wszech czasów. A tak właśnie jest z albumem ikon reggae „Legends”, wydanym trzy lata po śmierci Boba Marleya. Wszystkim znane „Is This Love”, „Get up Stand up” czy „No Woman, No Cry” są idealną ścieżką dźwiękową na słoneczne, sobotnie popołudnie.

 

INCOGNITO

„Positivity” (1993)

Tę płytę wybraliśmy nie tylko ze względu na tytuł. Po pierwsze, jest to znakomity album. Po drugie, brytyjski zespół, który na zawsze zmienił oblicze acid jazzu i jazz funku. Na swoim czwartym wydawnictwie zadbał o to, by słuchacz poczuł się po prostu dobrze. „Smiling Faces”, „Talkin’Loud” czy tytułowe „Positivity” z głosami Malysy Leak i Marka Anthoniego sprawią, że nie opuści was dobra energia.

Incognito - Positivity
Incognito – Positivity

 

LUCY PEARL

„Lucy Pearl” (1999)

Fuzja neo soulu, hip-hopu i acid jazzu w wykonaniu supergrupy Lucy Pearl, którą tworzyli Raphael Saadiq, Dawn Robinson (En Vogue) i Ali Shaheed Muhammad (A Tribe Called Quest) nie mogła być pomyłką. I nie była, bo to jedna z najlepszych i najbardziej radosnych płyt, które zdarzyły się w ostatnich latach w nowoczesnym soulu i r&b. Właściwie każda kompozycja, począwszy od „Dance Tonight” po „You” i „Don’t Mess With My Man” zostaje w pamięci na dłużej. Szkoda, że muzycy już razem nie grają.

 

JOHN LEGEND

„Get Lifted” (2004)

Obsypana nagrodami Grammy pierwsza płyta wokalisty, pianisty i kompozytora. Jak sam tytuł wskazuje, podnosi na duchu. Szczególnie, jeśli ktoś lubi wpadający w ucho soul w starym stylu. To są po prostu ładne piosenki. Tylko tyle i aż tyle, tym bardziej, że kompozycjom towarzyszą żywe instrumenty. Warto zapamiętać nie tylko singlowe „Ordinary People”, ale także „Let’s Get Lifted” czy „Live it Up”.

 

KAMP!

„Kamp!” (2012)

Polski rodzynek w zestawieniu. Debiutancki album wrocławsko-łódzkiego tria z absolutnie światowym brzmieniem, co docenili szefowie zagranicznych festiwali (SXSW w Austin w USA, czy The Great Escape w brytyjskim Brighton). Melodyjny electro pop z house’owymi wpływami oraz bardzo przestrzennymi aranżacjami relaksuje i zaprasza do tańca. „Distance of the Modern Hearts” i „Cario” nie pozwalają ustać w miejscu. A w tle słychać echo szalonych lat 80.

 

DISCLOSURE

„Caracal” (2015)

Mimo młodego wieku, bracia Lawrence – członkowie brytyjskiego duetu DJ-sko-producenckiego Disclosure, nieźle zdążyli namieszać na międzynarodowym rynku muzycznym. W kompozycjach słychać house, funk, jazz i soul. Zresztą zaproszeni do współpracy goście te inspiracje zdradzają: Gregory Porter („Holding On”), Miguel („Good Intentions”) i The Weekend („Nocturnal”). Dlatego też elektronika Disclosure nasączona jest czarnymi dźwiękami. Wszystko brzmi nowocześnie i przebojowo!

Disclosure - Caracal
Disclosure – Caracal

 

TERRACE MARTIN

„Velvet Portraits” (2016)

Multiinstrumentalista Terrace Martin nie jest żadnym debiutantem, ale naprawdę głośno zrobiło się o nim dwa lata temu, kiedy zwrócił na siebie uwagę współpracą z Kendrickiem Lamarem przy albumie „To Pimp a Butterfly”. „Velvet Portraits” to jazzowo-funkowa wielosmakowa podróż po rodzinnym Los Angeles Martina. Idealny krążek do relaksowania się w długi wieczór, z drugą połówką u boku.

 

MIGOS

„Culture” (2017)

Jedyna hip-hopowa płyta w tym zestawieniu. Najnowsza, bo wydana w bieżącym roku. I zdecydowanie najbardziej energetyczna, bo trio z Atlanty strzela rymami niczym z karabinu maszynowego. I to w swoim charakterystycznym stylu, który doskonale widać na ich drugim albumie i w promujących go, uzależniających singlach „Black an Bougie” i „T-Shirt”. Jeśli ktoś jest ciekaw, jak brzmi współczesny rap i ma ochotę na jazdę bez trzymanki – ten album jest właśnie dla niego.

Tagi: //////////////////

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *